instagram, yo



FOREVER AND NEVER EVER ON INSTAGRAM

12 May 2014

CHANGES

It's high time to change something - 666 CHAMBERS is officially gone and it's time to grow up... Just kidding - I'm probably gonna stay kid for life. Number of the beast is gone, so FOREVER AND NEVER EVER is here to replace it.

Why such a weird, confusing name with so many Rs? (Not mentioning the first one - that I like to complicate things). Reason is simple - I believe that this is how our relationship with many things looks like - in this particular case - with clothes. Last summer, when you bought that pair of high heels for quite a lot $$$, you almost carved your initials together with shoes' model name in the closest tree. And after some time you've realized Meh, maybe I don't like them that much... and now they're waiting for you, to admit that it wasn't love for life and that you want to sell them on eBay, at the bottom of the closet. Sounds a little bit familiar? I'm not saying that it's like this with all the clothes, because everyone has pieces, that he would never ever trade for something else and they are usually perfect basics, worn so many times, that holes in them are a common thing.
I can interpret (hate this word - thank you, school) the new name the other way around - there are/were certain items, that you would NEVER EVER put in your closet and now - surprise, surprise - there they are and even might have become your favorite and that's what I've realized at some point. It's just stupid to be narrow-minded and it applies to every field in life, because you will get so much more of it, if you gonna open your mind a little. (End of motivating blah-blahs.) The only thing that doesn't change is how I feel about fur - no no for life.  So ta-dah that's the whole philosophy behind the new name or maybe there's actually no philosophy - it just sounds cool with all these Rs. Anyway, I hope that you still will be here with me, following my not important things to say about personal style, fashion and all that crap. Or you'll be gone forever, never ever visiting me again. Peace.



2 comments:

  1. Zostaję for ever and never ever.

    ReplyDelete
  2. Szukałam Twojego bloga pod starą nazwą i zaskoczenie niemałe mnie spotkało.
    Uważam, że na pewno zmianie nazwy przyświecają powody, o których wspomniałaś, jednak porównanie tego do ciuchów, o których mówiło się, że NIE, NIGDY, FUUUUJ, a nagle się je pokochało jest baaardzo nietrafne. Przecież to moda. Nie oszukujmy się, jeśli widzisz kogoś kto Cię inspiruje w jakiejś dziwnej rzeczy, w której Ty siebie samej sobie (blablabuebue) nie wyobrażasz, automatycznie patrzysz na tę rzecz mniej krytycznym okiem i rodzi się nagle ta miłość właśnie. Nie wierzę, że to jest kwestia dorośnięcia do czegoś-to raczej kwestia wpasowania się w trend, a jak do tego ten trend jest jeszcze trochę kontrowersyjny, och sytuacja idealna. Małe dziewczynki też nie dorastają do butów na obcasie i makijażu, one są cały czas na to gotowe, czekają tylko aż osiągną wiek, w którym te buty i ten makijaż będzie społecznie u nich akceptowany.
    Żeby było jasne-nie uważam, że to coś złego, sama tak działam. Do mody się nie dorasta, tylko cierpliwie czeka na okejkę wystawioną przez dyktatorów co aktualnie jest faszjon. Tak myślę.

    Pozdro,
    Ola

    ReplyDelete

Thanks!