instagram, yo



FOREVER AND NEVER EVER ON INSTAGRAM

04 August 2013

bad kids.

dzisiaj trochę o obuwiu. obuwiu nie byle jakim, bo o sandałach. niczym celebryci mają one swoją rzeszę fanów i przeciwników. w polsce (i nie tylko) stały się nie tylko obiektem żartu, zostały ważnym (acz całkiem okropnym) symbolem rozpoznawczym polaków w okresie wakacji. kobiety latem z wielką radością prezentują na stopach wersje z milionem ozdób, kamieni i pierdół różnej maści, dobierając do tego paznokcie w szałowym kolorze. na szczęście zdarzają się też panie w prostych sandałach bez udziwnień (uf!). po stronie męskiej sprawa nie ma się niestety tak dobrze, bo pomimo, iż obuwie letnie, to polakowi w stopy zimno i dobiera do kompletu skarpety. o samym modelu obuwia nie wspominając – zazwyczaj straszy pseudo sportowym stylem, który jest jakąś hybrydą z butami trekkingowymi. a przecież da się ładnie także w wersji męskiej – czarne skórzane sandały z prostymi paskami na nagiej męskiej stopie (zadbanej oczywiście, drodzy panowie) mogą przyprawić niejedną kobietę o mięknące kolana. sandały są trochę problematyczne także ze względu na w/w powód – pokazujemy światu nasze stopy w całej okazałości, więc muszą być one zadbane. biedna stopa nie ma gdzie się ukryć i narażona jest na ostracyzm całego świata – a to nie każdemu pasuje.
osobiście darzę sandały wielką miłością i nie wyobrażam sobie bez nich upalnego lata (moje stopy także). Jest płasko, przewiewnie i wygodnie. chociaż jedna z bliskich mi osób skwitowała niżej widoczną parę zdaniem: nie zapomniałaś skarpet do tego?


pozostaję w klimacie bycia dzieciakiem – w końcu kid for life. trzepak, plac zabaw, łażenie po dachach i koszulka, która mimo wszystko kojarzy się z byciem gnojkiem.

sandals - what a controversial type of shoes. but i cannot imagine summertime without them - even if i still look like an american tourist. and a tee with beavies and butt-head. as american as possible.
it's the post with biggest amount of my dumb pictures.














pictures by Agata Malinowska, edited by me 

[tee - thrifted, pants - h&m, bag - diy, sandals - zara]

13 comments:

  1. TA KOSZULKA TO TAK WIELKIE ZWYCIĘSTWO.

    ReplyDelete
    Replies
    1. nieskromnie odpowiem: wiem haha nie mówiąc o tym, że kosztowała 3 złote.

      Delete
  2. A naszyjnik skąd?
    Jaki fajny masz lakier na paznokciach! W życiu bym się nie spodziewała, że brokat na paznokciach u stóp może wyglądać dobrze ;).

    ReplyDelete
    Replies
    1. z mango, ale wyprzedaż, więc pewnie już nie ma ;)
      a dziękuję! brokat na paznokciach u stóp to mój letni faworyt

      Delete
  3. Buty niezle ale chyba wolalabym czarne

    ReplyDelete
  4. Haha dla ciebie zostałbym hetero!

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahahah to jeden z najpiękniejszych komentarzy, jakie dostałam! <3 x milion!

      Delete
  5. Bezbłędny zestaw ;) A te spodnie kosztują 49zł czy to inne?

    ReplyDelete
  6. Beavis & Butthead forever <3 jak Ci sie udaje chodzic w bialych ciuchach i tak schludnie wygladac? Ja zawsze sie gdzies wpieprze :|

    ReplyDelete
  7. genialnie! Uwielbiam Twój styl!!

    http://malvineee.blogspot.com/

    ReplyDelete
  8. I like, i love your t-shirt!!! Super Style :D
    Tina
    (www.rocknjolie.blogspot.ch)

    ReplyDelete

Thanks!