instagram, yo



FOREVER AND NEVER EVER ON INSTAGRAM

28 November 2012

black blood.

dzisiejszy zestaw to prawdziwy hołd dla czerni (pomijając transparentną torebkę, w której siedzi czarny telefon). aż wszystko zlewa się w całość. w końcu zainwestowałam w czarne spodnie, które nie są jeansami - brawa dla mnie. ramoneska, z którą ciężko byłoby mi się rozstać po tak krótkim czasie, zaczęła pojawiać się pod płaszczem. o butach wspominać nie będę, bo ostatnio eksploatuję je bardzo często.

a teraz kilka słów należących się kolorowi czarnemu.
znam niewiele osób, które nie akceptują koloru czarnego i wystrzegają się go jak tylko mogą. zdecydowana większość czerń wykorzystuje bardzo często, a dla mnie samej kolor ten jest chyba faworytem. może wyrażać wszystko - od totalnej nienawiści do całego świata po smutek - może jednym uczuciem jakie trudno większości do niego przypisać to radość. ciężko także źle wyglądać w czarnym, bo kolor ten sprawdza się w każdej sytuacji - nawet najbardziej kryzysowej haha o jego właściwościach "wyszczuplających" chyba też nie ma co wspominać, bo każdy dobrze wie co gdzie jak. czarny wygląda idealnie w połączeniu z każdym kolorem - żaden mu się nie oprze. non-stop powtarza się też o "małej czarnej", a ostatnio za sprawą chanel, także o "małym czarnym żakiecie/kurtce". moda nie potrafi obejść się bez tego koloru, zresztą bez niego sporo by straciła - np. ricka owensa czy yohji'ego yamamoto. ten ostatni zdefiniował czarny w najlepszy możliwy sposób, o czym możecie przekonać się poniżej. ach ta czerń...

tradycyjnie - wcześnie zachodzące słońce zaskoczyło blogerki i zdjęcia było trzeba zrobić wewnątrz.


set from this post is a real tribute to the black color (despite the transparent clutch with black phone inside. but shhh). big black mess. finally bought black pants other than skinny jeans - hooray for me. it would be hard for me to stop wearing my favorite black biker jacket, so i've started putting it under my coat. won't mention the wedges, because they appear on my feet too often.

and now, few words about deserved black.
i guess that i don't know many people, who don't accept black and are damn afraid to wear it. most of human beings exploit black very often and this color is my personal number one. it can express almost every feeling - from hatred for the whole world to the deep sadness - maybe the one feeling, which is hard to connect (for most of the people) with it is happiness. it's almost impossible to look bad in black, because it's a color that "will do" in every situation - even the most critical haha not mentioning its magic slimming abilities, because everyone has seen a difference. black is a perfect match for every other color - none can resists it. and all the time you can hear something about "the little black dress" and recently, thanks to chanel, about "the little black jacket". fashion can't exist without black and it would be so much worse without the black perfection. what would we do if we didn't have for example rick owens or yohji yamamoto? the last man mentioned, defined genius of black color in the best possible way - everything below. ahhh, black color...

of course sun setting 
damn early, surprised bloggers and it was necessary to take pictures inside.




















[jacket - mango, tee - black breath, pants - h&m trend, wedges - cheap monday, clutch - diy]

17 comments:

  1. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  2. wygodne jest połączenie kurtka plus płaszcz?


    www.adelajdainsp.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. noszę rozpięte oba. zresztą płaszcz jest bardzo luźny. jest wygodnie :)

      Delete
    2. Jakoś nie przekonuje się do takiego połączenia. Szkoda że nie dodałaś zdjęć w tej kurtce i płaszczu.

      Delete
    3. nie musisz przecież ;)
      nie dodałam, bo dziwnie było biegać wewnątrz w płaszczu. ramonseka to trochę inna historia.

      Delete
  3. mimo, że kurtka idealna to w tym zestawie niepotrzebna :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. wydaje mi się, że kurtka mu nie ujmuje ;)

      Delete
    2. zresztą mamy prawie grudzień... okrycia wierzchnie to chyba standard?

      Delete
  4. czarny to obok szarości mój faworyt wśród kolorów.
    Tobie zdecydowanie pasuje!

    pytanie z innej kategorii. chodzi mi o buty - zdjęcia zdjęciami, ale na co dzień wybierasz właśnie te (koturna) czy raczej płaskie? zaszalałam... kupiłam koturny, ale nie mogę się przemóc, zdaje mi się, że zakładając je (nawet do dresowych spodni) będę "elegancka". A nie chcę tak być postrzegana.

    pozdr. AL / Alice! wake up!

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję! moje chyba też dwa ulubione :)

      nie przebieram się do zdjęć, więc pokazuję na nich to, co noszę na sobie przez cały dzień. zdarza mi się często chodzić w koturnach, a te są wyjątkowo wygodne. wygrywają jednak płaskie buty, tylko nie posiadam takich jesiennych w kolorze czarnym niestety.
      nie wydaje mi się, żebyś zawsze wyglądała w koturnach super "elegancko". zależy jeszcze jakie koturny kupiłaś i z czym połączysz te rzeczone dresy hehe

      pozdrawiam!

      Delete
  5. love all of this, can't even pick a favorite part.

    amen fashion xo.

    ReplyDelete
  6. Czerń moja miłość, do tego stopnia, że oprócz tego, że w szafie 90% jest w tym kolorze, to i poza nią, w pokoju, także haha. A strój, lubię kurtkę bardzo, lubię połączenie bez kurtki, torebkę kocham nad życie nadal, a co do eksploatowanych butów, to piąteczka, sama ostatnio noszę jedną parę haha

    ReplyDelete
    Replies
    1. na szczęście/nieszczęście mój pokój jest dość mocno kolorowy, ale czerń kocham całym sercem.
      dziękuję! może powinnaś w końcu taką zrobić, żeby móc kochać nad życie swój egzemplarz? haha w takim razie piąteczka! już niedługo będę nosić na zmianę 2 pary haha

      Delete
  7. Replies
    1. spoko! zazwyczaj się nie garbię. teraz miałam chwilę słabości

      Delete

Thanks!