instagram, yo



FOREVER AND NEVER EVER ON INSTAGRAM

01 February 2012

cold in your bones.

wolność. koniec naukowej męki. nareszcie. siedzę obecnie w gdańsku i po prostu umieram z zimna. -10 stopni to zdecydowanie za niska temperatura do egzystowania. stąd mega ciepły sweter, płaszcz i czapka. a najchętniej nie ruszałabym się z domu.
wiem, że te buty pojawiają się po raz milionowy. przyszedł więc chyba czas na trochę gadki na temat butów z perspektywy weganki. 
prawdopodobnie niewiele z Was zdaje sobie sprawę jak trudno znaleźć wegańskie buty, które nie wyglądają jak hipisiarskie i wygląda się w nich jak człowiek. jest dużo sklepów, które oferuję obuwie bez grama skóry, ale nie spełniają w większości powyższych wymagań. albo jak to często bywa - cena jest nieadekwatna do całej reszty. trzeba sobie też uświadomić, co przeżywa weganin, kiedy wchodząc do sklepu widzi po prostu idealną parę butów, sięga po nie, a na metce widnieje uroczy znaczek informujący o tym, że składają się ze skóry. wolałabym chyba nie liczyć ile razy mi się to zdarzyło. nie wspominając o butach zimowych - znalezenie ciepłych butów, które byłyby w 100% bezmięsne graniczy prawie z cudem. na szczęście na takie mrozy kupiłam rubber ducki, w których zima mi nie straszna. czasem dla wegan kupowanie butów to droga przez mękę. dobrze, że istnieją jednak sieciówki, którym dość często zdarza się produkować coś ze skóry syntetycznej. i chwała im za to, bo inaczej musiałabym chyba chodzić przez sporą część roku w japonkach haha tyle. nie marudzę.

exams are over. finally. i'm in gdansk right now and i'm freezing. it's like minus million degrees outside. so i'm wearing ultra warm sweater, coat and a beanie. and would love to stay inside all day long.
i know that these shoes are here for the 100th time. so here's a little crappy vegan talk about shoes.
probably not many of you know how hard is it to find vegan shoes, which don't look like hippie crap. there're a lot of those shops with "vegetarian shoes". but their shoes look mostly just like a hippie crap. or the price is just so high, that i can't afford them. and you probably haven't ever thought about a vegan trying to buy shoes in a regular store. you walk in, see the most perfect shoes ever, look at the bottom and here it is - sticker saying that these are made of leather. it happened too much times during these 6 years. luckily there are some shops like h&m, where you can find shoes made of fake leather. but if there weren't any like these, i would probably wear flip flops for the most part of the year haha that's all. end of complaining.


















coat - second hand
sweater - zara
bag - etorebka
shorts - used to be my mom's <3









4 comments:

  1. W Białymstoku -17. Ciekawa jestem w co byś wskoczyła przy takich mrozach :)

    ReplyDelete
  2. w gdansku -13, a w warszawie -15. radze sobie :)

    ReplyDelete
  3. -10? To dziwne, ale teraz marzę, żeby chociaż -10 było na tym cholernym dworze.
    Co do stroju - jak zwykle mi się podoba. Wszystko takie ciepłe, ładne, gustowne - przynajmniej patrząc na mój gust.

    ReplyDelete
  4. ja to mam na odwrot, zwykle szukam skorzanych butow, bo mam taki rozmiar, ze wtedy sie dopasowuja do mojej stopy i mnie nie cisna. efekt? stos butow i tylko jedna para skorzana. ni ma nic, a zwykle patrze za tymi skorzanymi.

    ReplyDelete

Thanks!