instagram, yo



FOREVER AND NEVER EVER ON INSTAGRAM

27 November 2011

waterfalls.

Zdrowa. W końcu. Na szczęście temperatura jest jeszcze w miarę znośna, a pogoda łaskawie obdarza nas kilkoma promieniami słońca parę razy dziennie. Dzisiejszy post wprost z Królikarni, w której dzikie tłumy ludzi przychodzą na "jesienne, romantyczne spacerki", aby ujrzeć w dole widok miliona budujących się bloków. Zdarzają się też odwiedzający park, którzy robią sobie "jesienne zdjęcia" tarzając się w liściach nie wiedząc, co może czaić się pod spodem.
Zestaw jeszcze jesienny, choć zima niebawem, ale jakoś nie mam siły o niej myśleć do momentu świąt i ferii. Taka pogoda mnie satysfakcjonuje.
Musi być ciepło i wygodnie - stąd gruba bluza i bikerki, w których mogę swobodnie latać po Warszawie.
Futro oczywiście sztuczne. I nie będę tutaj godzinami ględzić o tym, dlaczego ma przewagę nad naturalnym. Każdy, kto ma chociaż odrobinę rozsądku i empatii, dobrze wie dlaczego noszenie naturalnych futer to zwykłe barbarzyństwo i powrót do czasów jaskiniowców. I nie trafiają do mnie pogadanki o tym, że sztuczne rozkłada się tryliard lat i jest nieekologiczne. "Produkcja" futra naturalnego jest zdecydowanie gorsza. Koniec. Wszystkim niedouczonym polecam douczenie i niepowiększanie swoich szaf o futra naturalne. Dzięki.















 















(pics - anna r.)


faux fur coat - asos
hoodie - rebel8
jeans shirt - second hand
maxi velvet skirt - second hand
studded clutch - asos
biker boots - second hand




No comments:

Post a Comment

Thanks!